powrót do galerii

W 1951 roku tak wyglądał pochód pierwszomajowy w Gdańsku. W PRL-u Międzynarodowy Dzień Pracy był nie tylko świętem, które miało upamiętnić walkę o prawa robotnicze, ale także potężnym narzędziem propagandy komunistycznej. Udział w marszu był obowiązkowy. Nieobecność mogła skończyć się represjami, a nawet zwolnieniem z pracy, czy usunięciem ze szkoły.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz