Dorożką czy tramwajem? W każdym razie na pewno za koniem. U schyłku XIX w. Neptun był obserwatorem koegzystencji dwóch światów komunikacji publicznej. Gdańskie dorożki od kilkudziesięciu lat zatrzymywały się przed Dworem Artusa i miały swój postój jeszcze przez pół wieku, zanim zniknęły z oficjalnych rozkładów. Jednopoziomowe wagoniki ciągnięte przez koniec po żelaznych szynach zaczęły podróżować po Długim Targu i ul. Długiej w 1883 r. Pierwsza gdańska linia tramwaju konnego – obsługiwana przez 25 wagonów i ponad 100 koni – ruszyła 10 lat wcześniej na trasie z Targu Siennego przez Wrzeszcz do Oliwy
Komentarze (0)